środa, 5 października 2016

Od Ryan'a CD. Rose

Byłem zaskoczony,nie spodziewałem się, takiego obrotu akcji, wiedziałem jaka jest sytuacja na powierzchni. Ale raczej nigdy się tym nie interesowałem. Walczyłem o swoje życie, a inni mnie nie interesują. Emocje opadły po tej nieprzyjemnej rozmowie i facet zaczął gadać do rzeczy. Jak zawsze bez emocji do wszystkiego podchodziłem, przemyślałem to co powiedział. W sumie proponował mi lepsze warunki i zajęcie, czyli odpadłyby mi zmartwienia z domem oraz poszukiwanie jedzenia, a robiłbym to co lubię, walczył i spełniał się. Jednak jeśli to organizacja będzie wymagana współpraca a z tym może być ciężko. Jednak po przeanalizowaniu plusów i minusów dałem ostateczną odpowiedz
- Jeśli wam się przydam to czemu nie ..
- Musisz być pewny .. nie możesz się potem wycofać
- Jestem pewny .. to co mówię jest święte i nieodwracalne.
Dziewczyna patrzyła na mnie spod byka ale się tym nie przejąłem
- W takim razie chodź za mną
Lane zaprowadził mnie do jednego z pomieszczeń nie powiem full wypas.
Dziewczyna szła i obserwowała mnie, wiedziałem, że mi nie ufa.
- Lane kogo przyprowadziłeś ?
- Ryan Bielikow .. chcę zostać jednym z was
- Chcieć można wiele chłopcze pytanie czy się nadasz ..
- Jeśli chcesz to sprawdź mnie ..
Poszliśmy na strzelnice tam dostałem kilka broni do ręki ruchome i nieruchome cele .. zdałem to niemal na celujący.
Potem dał mi noże którymi rzucałem w tarczę, również zaliczone celująco.
łuk którym szło mi gorzej widziałem ze dziewczyna uśmiechnęła się gdy dwa razy nie trafiłem w środek tarczy. Następnie waliłem w worek treningowy i pokazałem znajomość sztuk walki ..
- Przyznam nie spodziewałem się tego po tobie
- Chłopak ma potencjał
- Ma .. ma niech dojdzie do was masz go pod swoja opieką Lane i na swoją odpowiedzialność
- Okey ..
- Dziękuje - powiedziałem
Opuściliśmy pomieszczenie wraz Lane poszliśmy tam gdzie zostałem związany ..
- Zostawiam was R mniej go na oku
- Tak jest ..
Mężczyzna wyszedł, wyjąłem paczkę fajek i zapaliłem. Wzrok dziewczyny utkwił we mnie na dłuższą chwilę
- Wiem, że Ci się nie podoba, że mnie przyjęli ale mogłabyś mi się przedstawić.. panno R .
- Ehhh .. Rose tyle Ci wystarczy ..
- W zupełności .. - wyrzuciłem fajka
- Widziałam, że nie szło Ci zbytnio strzelanie z łuku
- Zauważyłem, że Cię to bawiło .. cóż nie mogę być we wszystkim najlepszy

<Rose>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

1. Proszę nie obrażać członków bloga.
2. Jeżeli należysz do bloga, proszę o podpisywanie się imieniem i nazwiskiem swojej postaci.
3. Wulgarne komentarze będą usuwane.